Ostatni raz

Zabrzmiało jak pożegnanie, ale spokojnie moi czytelnicy, nie mam takiego zamiaru, ten wpis tyczy się tylko i wyłącznie tego miesiąca oraz tego, że decyduje się kupić jeszcze jedną bluzkę. W tym miejscu chciałabym podziękować mojemu, mężowi to dzięki niemu, pomimo wcześniejszej deklaracji mogę jeszcze raz uzupełnić swoją jakże „pustą szafę”. Julianie publicznie składam wyrazy wdzięczności za trud finansowego życia z Twoją żoną. (to chyba działa na facetów prawda? Docenianie ich zawsze przynosi dobre skutki).

No dobrze drogie mamy, a Wy jakie macie sposoby na przekonanie swoich wybranków? Oczywiście pytam o te ocenzurowane:). Myślę ze takich sposobów jest tyle ile bluzeczek damskich w „moim sklepie”, bo właśnie dziś zamierzam dokupić jeszcze jedną bluzeczkę. Zbliża się mała uroczystość rodzinna, więc postawię dziś na elegancję i szyk, niech każdy podziwia, jaką Julian ma żonę. (zazdrości?).

Do swojej przymierzalni zabrałam dwie bluzeczki:

Numer 1: http://www.mewa24.pl/pl/p/Bluzka-z-szyfonem/166

Numer 2: http://www.mewa24.pl/pl/p/Bluzka-4395/113

Nie mogło w niej zabraknąć kochanej siateczki, co stawia ją od razu jako faworyt. Materiał jest podobny duża większość (95 %) to wiskoza, więc brak sztuczności w materiale jest dla mnie istotnym faktem. Ma wrażenie też, ze podoba mi się numer dwa ale ma pewien dyskomfort, ja nie lubię białych rzeczy. Została wytypowana tylko za krój no i rzecz jasna dość miłą dyskretną siateczkę. Po głębszym przemyśleniu, uważam że jednak rękaw ¾ i podwójny dekolt, a także biel sprawia, że nie ma szans z faworytem i numer jeden nie był z przypadku. Co więcej uważam, że moja nowo wybrana czarna bluzeczka jest niezwykle kobieca, wykonana z miękkiej wiskozy
z dopasowanym fasonem i z okrągłym dekoltem i długimi rękawami, lepiej będzie pasować do mojej figury niż klasyczna biel.

Myślę o spódniczce do tego na najwyższej szpilce, by choć trochę dorównać Julianowi. Jest to spotkanie urodzinowe jego szefa, gdzie nie mogę sobie pozwolić na kicz. Będą również na nim jego koledzy i koleżanki, więc już pewnie wiecie skąd u mnie domysł zazdrości na początku wpisu. Po prostu elegancko i seksownie zaznaczam swój teren, pokazując miejsce w szeregu koleżankom.

Życzcie mi dobrej zabawy, i połamania szpilek, a o atmosferę i cała resztę zadba jak zawsze Julian. Jestem ciekaw tylko jak będą wyglądały jego koleżanki – taka jest właśnie nasza kobieca natura. Wybaczcie nam Panowie, ale za to nas kochacie i rozpieszczacie.

Pozdrawiam – mamanaetacie

polub mnie na facebooku