Ho, ho, ho od św. Mikołaja

Nadszedł długo wyczekiwany dzień przez wszystkie dzieci, żeby ocenić czy były grzeczne przez cały rok. Oczywiście nie da się ukryć, że dla rodziców to równie gorący okres, ponieważ trzeba dobrze „zainspirować” Mikołaja, aby przyniósł dzieciom upragnione zabawki. Mam nadzieję, że nie tylko ja mam z tym taki kłopot i reszta Mam pocieszy mnie, przyznając, że zakupy prezentowe nie są ich mocną stroną…

Największym trudnością Mikołaja jest…

Oczywiście podjęcie decyzji. Mówiąc wcześniej o moim braku zdolności zakupowych, miałam na myśli przede wszystkim zdecydowanie i stanowczość, której mi z pewnością brakuje. Właśnie dlatego na tego typu zakupy staram się zabrać również męża, aby pomógł w wyborze i zakupie jednego prezentu. Za każdym razem, gdy mam stać się św. Mikołajek, który jednocześnie doskonale zna listę życzeń dzieci, pragnę obdarować je wszystkim czego zapragną. Jednak wiem, że umiar i skromność również powinny być przyswajane przez Zuzkę i Kubę, dlatego co roku powstrzymuję się i ćwiczę silną wolę, ale myślę, że wszystkie kochające Matki zrozumieją mój dylemat ?.

Wyprawa do sklepu

Razem z mężem udaliśmy się w tym roku na zakupy dzień przed Mikołajkami, ponieważ nie mieliśmy wcześniej czasu, a dopiero wczoraj moi rodzice mogli zostać z Zuzą i braciszkiem u nas w domu. Spędziliśmy w sklepach kilka godzin, zresztą podobnie jak pozostali rodzice, który ni brakowało przy pólkach z zabawkami dziecięcymi. W tym roku Zuza zażyczyła sobie dużego pluszowego miśka oraz grę planszową, która ostatnio przypadła jej do gustu po zabawie u koleżanki. No cóż, wydawało nam się, że sprawa jest prosta i oczywista, aczkolwiek okazało się, że planszówka była dostępna dopiero w ostatnim napotkanym przez nas sklepie. Natomiast w przypadku małego Kubusia nie można było liczyć na konkretne pomysły, gdyż jest jeszcze za mały, dlatego postanowiliśmy go zaskoczyć i kupić mu tor z wyścigówkami, które teraz właśnie pokonują swoje tysięczne okrążenie. Z pewnością możemy przybić sobie z mężem piątkę i stwierdzić, że dzieciaki są w pełni zadowolone i szczęśliwe, a ich miny z samego rana były nie do opisania ?. Jednakże to nie koniec niespodzianek!

Dobry uczynek najlepszym świątecznym prezentem

Uważam, że nie można absolutnie zapominać o innych dzieciach, które niestety nie mają tyle szczęścia co pozostałe i nie mogą liczyć na wspaniałe prezenty od św. Mikołaja. Właśnie dlatego w tym roku postanowiliśmy zaangażować Zuzię do robienia ozdobnych pierniczków, które zawieźliśmy dzisiaj rano do pobliskiego domu dziecka. Moja córka jak nigdy wcześniej czuwała przy piekarniku i wkładała mnóstwo serca w każdą namalowaną buźkę na ciastku. Bardzo spodobał jej się ten pomysł i koniecznie chcę go powtórzyć z okazji Dnia Dziecka, co nas zaskoczyło i niesamowicie ucieszyło. Myślę, że tego typu prezenty tworzone od serca dają najwięcej radości i satysfakcji, a szczególnie kiedy można wcielić się w Mikołaja i sprawiać uśmiech na twarzy innych dzieci, dlatego Was również kochane Mamy zachęcam do włączania swoich pociech do podobnych akcji charytatywnych, które z pewnością jeszcze lepiej wprowadzą Was w świąteczny nastrój.

Kolorowe-zdobione-pierniczki-swiateczne

polub mnie na facebooku