I kolejne Walentynki za nami…

Nie wiem jak Wy drogie Mamy, ale jakoś nie jestem do końca przekonana co do tego święta, ponieważ wolałabym móc je obchodzić codziennie, a nie tylko raz w roku. Jednak wraz z moim kochanym mężem doskonale zdajemy sobie z tego sprawę, dlatego ten dzień jest w naszym wydaniu wyjątkowy, ale na pewno nie jedyny w ciągu tych kilkuset następnych dni. Zgodnie z Waszymi prośbami, chciałabym opowiedzieć o naszych wspólnych Walentynkach, które spędziliśmy tym razem w domu.

Nasz plan

Już od dłuższego czasu wiedzieliśmy, że tegoroczne święto zakochanych chcemy spędzić w zaciszu domowym bez konieczności wychodzenia do innych ludzi i wymyślania różnorodnych atrakcji. Decyzja taka została podjęta jednogłośnie i jestem obecnie bardzo z tego zadowolona, ponieważ już dawno nie mieliśmy dla siebie tyle czasu, żeby móc swobodnie porozmawiać i śmiać się w domowej atmosferze, ze względu na nasz napięty grafik ostatnimi czasy.

Jeśli chodzi o nasze kochane maleństwa, to na kilka dni przed moja mama zaproponowała, że zabierze je do siebie i zaopiekuje się nimi aż do weekendu, co nie ukrywam było dla mnie bardzo miłym zaskoczeniem ?. Nie chcieliśmy pozbywać się dzieci z domu i angażować w to naszych rodziców, aczkolwiek sami to zaproponowali, bo wydaje mi się, że także zdawali sobie sprawę jak rzadko ostatnio widujemy się z mężem. Zatem zostaliśmy sami, a wbrew pozorom udało nam się zaplanować liczne atrakcje i udogodnienia nawet we własnych czterech ścianach.

Co się działo?

Para-zakochanych-z-lampkami

Otóż kochane Mamy, na pewno wiecie jak cudownym uczuciem jest zjedzenie wspólnej kolacji, która została w całości przygotowana przez Waszego ukochanego. Muszę przyznać w tajemnicy, że uwielbiam, kiedy mój mąż zaczyna działać w kuchni, a ja mogę jedynie patrzeć, a potem smakować jego potraw, które za każdym razem wychodzą znakomicie.

Podczas kolacji mogliśmy jeszcze napić się po lampce wina, a przy tym bardzo dużo rozmawiać. Wspominaliśmy nasze pierwsze wspólne chwile i zaczęliśmy planować dalszą przyszłość, co moim zdaniem jeszcze bardziej wzmocniło więź pomiędzy nami. Następnie poświęciliśmy czas na – uwaga – gry planszowe! Od zawsze lubiliśmy bawić się jak dzieci, a wówczas śmiechów nie było końca. Zdecydowanie potrzebowaliśmy takiego luzu i swobody, kiedy nie trzeba było się niczym martwić.

Na sam koniec postanowiliśmy obejrzeć nasz ulubiony film, co było także bardzo dobrym pretekstem do rozmowy. Nie myślcie sobie jednak Mamy, że nie zaopatrzyłam się w najważniejszą rzecz, a mianowicie seksowną bieliznę. Jak wiadomo są to Walentynki, które warto uczcić na różne sposoby, dlatego dużo wcześniej zakupiłam u producenta bielizny bardzo zmysłowy komplet, którym mój mąż się zachwycił.

Jestem również bardzo ciekawa jak minęły Wam ten specjalny dzień, dlatego czekam na liczne komentarze pod postem. Jak wspomniałam wcześniej nie warto szykować się tylko na ten jeden dzień w roku, a koniecznie trzeba go świętować częściej, gdzie jest to także idealna okazja dla Was, żeby zaopatrzyć swoją garderobę w nowe i kokieteryjne zestawy bielizny nocnej ?.

polub mnie na facebooku